Przyszedł w moim życiu moment w którym musiałam spojrzeć prawdzie w oczy, jeździectwo i konie to temat rzeka nigdy nie będzie się w stanie być na tyle dobrym żeby to spokojnie stwierdzić. Patrząc kilka lat wstecz odnoszę wrażenie że zrobiłam milowy krok do przodu ale gdy patrzę w przód widzę ile mi jeszcze zostało. Mogę się wam przyznać do jednego, konie i koński świat zweryfikowały moją pewność siebie i w końcu zaczęłam nabierać pokory. Właśnie o tą nieszczęsną pokorę często się rozchodzi, smutne że tak wielu koniarzy jej nie ma i że tak wielu brnie po omacku w pewne dziwne praktyki. Wpadliśmy w machinę świata w którym wszystko co dobre jest szybkie i ma szybko działać, tego samego oczekujemy od koni - smutne. Znowu poruszyłam ten temat, a wszystko dlatego że dziś po raz kolejny przyszło mi wysłuchać o praktykach uczenia koni upragnionego "ganaszowania", szkoda tylko że przy pomocy miliona sznurków którym skrępowany i zastraszony koń nie jest w stanie się przeciwstawiać. Ludzie unicestwili nawet tak potężne i silne zwierzęta jak konie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz