piątek, 28 czerwca 2013

Jestem człowiekiem którego los obdarzył niezwykłą historią związaną z koniem. Zanim mój leciwy dziadek został moim wierzchowcem zjeździł pół polski a ja zdążyłam oswoić się z myślą że biega po niebieskich pastwiskach. Ktoś gdzieś jednak chciał inaczej i nasze drogi na nowo się spotkały. Piszę o tym dlatego ponieważ wiem że są ludzie którzy kupując konia rzucają się na głęboką wodę, tak jak zrobiłam to ja 8 lat temu. Dziś z perspektywy czasu wiem że układ młody nie ujeżdżony koń i jak się okazało niezbyt doświadczony jeździec to zły układ. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, przy okazji tego wydarzenia dowiedziałam się kto jest moim prawdziwym końskim przyjacielem a kto nie, poznałam wielu wspaniałych ludzi i oczywiście nauczyłam się że to czego my chcemy nie zawsze jest tym czego chce koń. Przez pierwsze dwa lata kiedy miałam swojego konia nauczyłam się więcej niż przez 6 poprzednich, zaczęłam także rozumieć że jeździeckie ego można schować do kieszeni kiedy napotyka się na swojej drodze "trudnego" konia. Jutro opowiem wam więcej!

czwartek, 27 czerwca 2013

Wbrew pozorom rasa konia może mieć duży wpływ na przebieg współpracy. Z własnego doświadczenia wiem że nie zawsze należy patrzeć na pewne rzeczy stereotypowo bo zdarzają się wyjątki od reguły. Weźmy takiego konia arabskiego i konika polskiego zarówno w jednym i jak i drugim przypadku nie można jednoznacznie stwierdzić że ten będzie płochliwy a ten spokojny, szanse na to że tak będzie są duże ale równie dobrze może być odwrotnie. Każdy kto jednak miał do czynienia z koniem arabskim wie że konie te są trudniejsze w prowadzeniu niż pospolite koniki polskie, wymagania żywieniowe a także bytowe też są trochę inne. Jeżeli miałabym kupić konia którego główną cechą była by wytrzymałość oczywiście wybrałabym araba, jeżeli ceniłabym sobie spokój i prostotę wybrałabym konika polskiego. Każdy kto chce kupić konia zawsze powinien dowiedzieć się czegoś więcej o danej rasie, to jak z kupnem psa nie nad każdym zapanujemy i nie każdego uda się nam wyszkolić. 

środa, 26 czerwca 2013

Koń jak każde inne zwierzę może też mieć swoje gorsze lub lepsze dni. Ludzie myślą że to robot który codziennie może niemal z uśmiechem na twarzy wykonywać to samo. Musimy pamiętać że nasi czterokopytni przyjaciele też miewają wahania nastroju, szczególnie jeżeli mowa tu o klaczach chociaż nawet mój poczciwy dziadek wałach też potrafi czasem zadziwić. Sama nie raz przekonałam się na własnej skórze że koń może jednego dnia robić wszystko o co go poprosimy a innym razem będzie udawał i zachowywał się tak jakby nigdy wcześniej tego nie robił. Właśnie dlatego jeździectwo wymaga od nas dużej cierpliwości i wyrozumienia i jak żadna inna dyscyplina wymaga też trudnej współpracy człowiek-zwierzę, jeżeli nie wytworzy się nić porozumienia i partnerstwa nie ma mowy o przyjemności jeżdżenia. Na pewno z wielu was przyzna mi rację że z koniem jak z człowiekiem trzeba się umieć dogadać i że nie każdy koń jest pisany każdemu. 

wtorek, 25 czerwca 2013

Jazda konna i trening z koniem wcale nie muszą być nudne. Kiedyś, kiedyś dostęp do profesjonalnych przeszkód czy elementów treningowych był trudny, dlatego nie raz trzeba było wykazać się nie lada inwencją twórczą. Jeżeli czasem brak wam pomysłu, i macie dość nudnego kręcenia się w koło ujeżdżalni spróbujcie z różnymi gadżetami typu "handmade" . Macie dostęp do metalowych beczek po paliwie lub innych cieczach? Zawsze można je przecież pomalować i popróbować swoich sił w robieniu slalomów, a jeżeli wasz koń nie lubi kałuży z pomocą może przyjść zwykły kawałek plandeki położony na ziemi. Jeżeli macie dojście do starych opon to tez je wykorzystajcie, z opon można wyczarować dziesiątki kombinacji na przeszkody. Polecam wam tez artykuł którym się zainspirowałam do napisania tej notatki :-) 



poniedziałek, 24 czerwca 2013

Od wielu lat obserwuje coraz częściej występujące zjawisko wśród zwierząt nazywane stereotypią. Jest to mówiąc prościej obniżenie dobrostanu zwierząt które skutkuje patologiami behawioralnymi. Trochę to zakręciłam ale podobnie jak u ludzi tak i u zwierząt bardziej niż kiedyś pojawiają się różne choroby mające swoje podłoże w psychice. Piszę o tym dlatego, ponieważ od wielu lat obserwuje coraz większą ilość koni którym nie można pomóc samym treningiem czy dobrym żywieniem. Wiele z nich może stać się na nowo sobą dzięki powrotowi do "natury" Świat jeździecki stał się trochę nie czuły, nie dziwią a tym bardziej nie zastanawiają już nas tkające i łykające konie, nie myślimy o tym że ktoś kiedyś swoją bezmyślnością skrzywdził je nie odwracalnie. Kiedy słyszę że koń się zmienił bo zaczął gryźć albo kopać myślę sobie że to takie najprostsze wytłumaczenie zaistniałych problemów. Konie w naturze gryzą i kopią gdy chcą coś przekazać, nie mówią w naszym języku więc próbują dać nam coś do zrozumienia - szkoda że tak nie wielu chce to zrozumieć i naprawiać. 

piątek, 21 czerwca 2013

Konie nie powinny nigdy zaczynać swojej pracy czy to pod siodłem czy w zaprzęgu w wieku poniżej 3 lat. Często przerażają mnie obrazki z ogłoszeń internetowych w których 2 letni kucyk szetlandzki, dźwiga dzieci i dorosłych ważących kilkadziesiąt kilo. Smutne i przerażające bo większość osób nie znających podstawowych zasad anatomii i fizjologii konia uważa że to "normalne" i że to tylko koń i dźwigać musi. Ludzka głupota i bezmyślność przeraża, niektórzy naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego jak swoją nie wiedzą krzywdzą te biedne zwierzęta. Dziś nie brakuje jeszcze koni które w wieku 10 lat mają wielkie "U" zamiast grzbietu. Musimy zawsze pamiętać że kościec u konia rozwija się do 5 roku życia, wszystkie przeciążenia i obciążenia poniżej tego wieku będą kiedyś widoczne lub dadzą o sobie znać.

czwartek, 20 czerwca 2013

I zaczęło się, lato w pełni a razem z nim w pełni aktywne i latające wszelkie owady. Myślałam że nocne wachty pastwiskowe koni będą dla nich najlepszym rozwiązaniem ale tegoroczna plaga komarów pokrzyżowała wszystkie plany. A jak wy radzicie sobie z plagą owadów? Powiem wam że jak żyję takiej inwazji komarów jeszcze nie widziałam, owszem były i nawet gryzły konie ale nie jakoś specjalnie. Konie mając do wyboru schronienie w stajni ( w której notabene jest czarno od komarów) a pastwisko z trawą niestety wybierają bezpieczną stajnie. Wszystkie możliwe końskie środki lub te lepsze zazwyczaj chociaż minimalne działające przestały działać ! Lato w pełni a miało być tak pięknie...