Kochani! Zapomniałam wam jeszcze napisać że serwis horse24 organizuje konkurs, z tego co wiem wystarczy napisać wierszyk rymowankę ale na szczegóły czekajcie na FB. Jak będę coś wiedziała to wam tu opublikuje ! :) Pozdrawiam wszystkim i czekam na KOMENTARZE!
środa, 29 maja 2013
Dziś otrzymałam kopię e-maila którego otrzymał serwis horse24, był to odzew na treści jakie publikuje. Strasznie się wzruszyłam i ucieszyłam ze są jeszcze ludzie którym dobro konia leży na sercu. Swoją drogą osoba która napisała ten list, poruszyła ciekawy temat a mianowicie o zaufaniu albo odbudowaniu zaufania konia który został skrzywdzony przez człowieka. Od jakiegoś czasu widzę pewne zmieniające się w końskim świecie trendy, ostatnio bardzo modne stało się hasło "jeździectwo naturalne" albo "praca metodami naturalnymi". Oczywiście nie byłabym sobą gdybym do książek nie zaglądnęła, a już na pewno nie byłabym tym kim jestem gdybym nie zgłębiła tajników szkół jeździectwa naturalnego. Wnioski nasunęły mi się same, pewni mądrzy ludzie którzy żyli przez chwile w zgodzie z naturą, dostrzegli dzięki wnikliwym obserwacjom jak dotrzeć do końskiego umysłu. Niestety my ludzie z racji silnego wynaturzenia, przestaliśmy dostrzegać rzeczy oczywiste. Pewnie wiele osób pomyśli że jestem nienormalna, ale jak dla mnie pewne problemy które rodzą się na płaszczyźnie koń człowiek nie wynikają ot tak sobie, wielu rzeczom nie potrafimy zaradzić dlatego że zatraciliśmy wrodzoną integrację z naturą. Wiele problemów które mamy z końmi są wynikiem naszych błędów, co ciekawe wiele osób zawsze uważa że to konie są zmanierowane, zepsute, charakterne albo złośliwe. Poznałam w swoim życiu wiele koni, i wiem że koń prowadzony od początku w prawidłowy sposób mało kiedy jest "trudny", a jeżeli zaczynają się z nim kłopoty to tylko dlatego że my ludzie popełniliśmy gdzieś błąd...
poniedziałek, 27 maja 2013
Wiele osób często pyta mnie o
koszty jakie ponoszę mając konie we własnej stajni. Mogę śmiało oznajmić że wydatki
w porównaniu z tymi na pensjonacie są
niewielkie. Przykładowe zestawienie w okresie od listopada do kwietnia : Jeden
koń zjada 1 kostkę siana dziennie (cena 2.50), do tego doliczam pół kostki
słomy (1zł) 3kg marchwi ( 1,50) i paszę workową np. basic, ja daję 1kg więc
(2.50/kg). Podliczam : 225zł + woda. Razem ok. 260zł. Latem koszty są zawsze
mniejsze, idzie mi mniej siana i mniej słomy, konie są ok. 12h na pastwisku ale
zdarza się że są nawet dłużej. Podaję więc koszt utrzymania konia latem.
Zmniejszam rację siana do pół kostki (1,25zł), słomę zostawiam bez zmian
chociaż w rzeczywistości idzie jej mniej ( 1zł), paszę workową zmniejszam na
0,5kg ponieważ moje konie nie pracują już pod siodłem ( 1,25zł). Razem : 105zł
+ woda = ok. 150zł . Oczywiście nie liczę swojej pracy, chociaż uważam że przy
takiej ilości koni jest ona po prostu przyjemnością.
środa, 22 maja 2013
Kilka razy w swoim życiu usłyszałam pytanie
"po co Ci ten koń?". Rozumiałam to pytanie jeżeli kierował je ktoś z
zewnątrz, ktoś nie związany z jeździectwem bo dla wielu własny koń to strata
pieniędzy i czasu, nie rozumiałam jednak gdy pytali mnie o to koniarze. Konie
od zawsze, odkąd pamiętam istniały w moim życiu, były dla mnie odskocznią od
wielu problemów, zmartwień i utrapień. Kiedy byłam nastolatką i czułam że nikt
nie jest w stanie zrozumieć moich problemów, konie wydawały się idealnym
miejscem w którym mogłam na chwilę zapomnieć o wszystkich bolączkach. Dzięki
jeździe konnej i koniom, mogłam być zawsze bliżej natury, uczyłam się rzeczy
których nie nauczyłabym się w normalnym świecie. Początkowo aby spełniać swoje
dziecięce marzenia o jeżdżeniu konno musiałam płacić z czasem jednak zaczęłam
odrabiać swoje lekcje, przez co miałam okazję poznać konie znacznie bliżej.
Ludzie którzy traktują konie jako sposób na relaks niedzielnym popołudniem, tak
naprawdę nigdy nie zrozumieją specyfiki tych koni. Końskiego życia uczy dopiero
obcowanie z nimi i wykonywanie różnych czynności, siodłając konia i jeżdżąc na
nim przez 45minut widzimy tylko jego absolutnie minimalną a do tego nie
naturalną część. Wspominam o tym dlatego, ponieważ zawsze wydawało mi się że
wszyscy koniarze a zwłaszcza Ci posiadający własne konie czują to samo co ja,
ale teraz po wielu latach wiem że tak nie jest. Zakup konia powinien być zawsze
przemyślany, trzeba brać pod uwagę wszystkie ewentualności, koszty, problemy
życiowe, zdrowotne zarówno konia jak i swoje – po prostu wszystko. Warto tez
zadać sobie pytanie, dlaczego chcę mieć konia? Dla prestiżu, podwyższenia
swojego ego a może chcę się czegoś nauczyć, dowiedzieć o sobie, pokonać jakieś
wewnętrzne bariery jednym słowem odpowiedź na to pytanie będzie zawsze pomocna
kiedy nadejdą wątpliwości.
wtorek, 21 maja 2013
Częściowe odseparowanie od jeździeckiej rzeczywistości jest prawie niemożliwe, nawet jeżeli zaczyna się życie w samotni - czyli własnej przydomówce. Szczerze mówiąc koński świat sam przychodzi do mnie, czy to za pośrednictwem znajomych czy samego internetu. Oczywiście nie piszę tego bez powodu, od pewnego czasu zauważam różnice pomiędzy dawnymi koniarzami a tymi obecnymi. Cały czas słyszę o wszechobecnej konieczności stosowania patentów do pracy z koniem, albo o tym że koń bez drogich sprzętów i kosmetyków nie jest w stanie funkcjonować, zapewniam was że jest. Napisałam już to wcześniej ale napiszę raz kolejny, koń jest szczęśliwy tylko wtedy kiedy może być koniem. Nie jest ważne też to czy mamy konia za 2 tysiące złotych czy za 2 tysiące euro, chociaż czasem odnoszę wrażenie że co poczciwsze mają lepsze życie niż te "rasowe" a najlepiej niemieckie. Znam również mnóstwo wspaniałych stajni, w których konie są traktowane jak konie bez względu na ich wyjątkowość, mam na myśli stajnie w których koń sportowy ma również prawo do trawy i swobodnego ruchu, nie tylko tego wymuszanego. Swoją drogą zawsze ciekawiło mnie jak to jest możliwe że zachodnie sportowe stajnie bazują głównie na wybiegach czy pastwiskach gdy nasze własne uważają że taki koń musi stać w boksie. Udomowienie konia spowodowało że dziś koń jest udomowiony niemal w każdym tego słowa znaczeniu - stal się niewolnikiem boksu w którym śpi, je, załatwia się i przebywa. Ciekawe czy tylko ja mam takie zdanie...
piątek, 17 maja 2013
To mój pierwszy wpis na tym blogu, można więc powiedzieć że historyczny. Całe moje życie skupia się i krąży w okół koni, trudno więc się dziwić skąd ta nazwa i pomysł na bloga. Nie chcę przynudzać o koniach, bardziej chcę żeby te wpisy miały sens i do kogoś trafiały. Moje życie jest teraz bardziej kopytne niż sobie kiedyś to wyobrażałam, przestałam być posiadaczką konia a stałam się prawdziwą właścicielką. Mogę śmiało napisać że mieć i mieć w różnych odstępach czasu znaczą coś zupełnie innego. Moje wyobrażanie o tym czego potrzebuje koń zmieniło się diametralnie odkąd postawiłam je blisko domu. Zrozumiałam że wszystkie udogodnienia i rozbudowana infrastruktura były dla mnie. Koń potrzebuje się wybiegać, zjeść, wytarzać w błocie, pogonić psa i pospać w ciszy i spokoju. Zdradziłam tym wpisem już chyba wystarczająco dużo, ten blog będzie o tym czego nauczyłam się i co zrozumiałam przez ostatnie kilka miesięcy.
czwartek, 14 marca 2013
Kiedy kupowałam swojego pierwszego konia, nigdy nie sądziłam że zacznę drogę posiadacza włóczęgi. Czas okrutnie zweryfikował pewne miejsca i ludzi u których byłam tzw. pensjonariuszem. Przy zmianie stajni na kolejną, wiedziałam już że muszę wybudować własną, czyli tą idealną w której mój koń miałby naprawdę dobrze a ja w końcu oszczędziłabym sobie nerwów. Nie twierdzę że wszędzie na świecie jest tak samo, że każda stajnia jest zła ale na pewno nie ma cudzych idealnych stajni albo mnie na taką nie było stać. Tak czy inaczej wybudowanie własnej stajni pewnego dnia stało się realnie możliwe - oczywiście nie myślałam nad tym długo. Własna stajnia ma również minusy, trzeba dobrze główkować jak chce się wyjechać na dłużej niż 2 dni. Wszystko jest oczywiście do zrobienia, przecież nie żyjemy na pustyni. Prace typu karmienie, wypuszczanie czy wyrzucanie obornika zaliczam do zajęć które wyjątkowo mnie satysfakcjonują. Nigdy nie robiłam żadnej z tych czynności z poczucia obowiązku, a już na pewno nie myślałam o tym że mam tego dość. Najlepszą nagrodą jest zawsze rżenie koni, ich dziki radosny galop czy poranna "panierka" w błocie na wybiegu.
_______
Projekt: "Innowacyjna aplikacja internetowa Horse24.pl dla miłośników koni, hodowców oraz osób uprawiających jeździectwo"
Współfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka lata 2007-2013; Działanie 8.1; "Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej"
"Dotacje na innowacje" "Inwestujemy w Waszą przyszłość"
Subskrybuj:
Posty (Atom)